Trzy lata po rebelii, jaka miała miejsce w Panem, siedziałam w swoim domu w odbudowanym Dwunastym Dystrykcie. Byłam samotna. Nie brakowało mi prawie niczego. Z wyjątkiem Peety Meelarka.
Peeta przeżył straszne rzeczy. Po całej masakrze mieszkałam z nim przez kilka miesięcy, ale chłopak postanowił potem mieszkać sam. Rozumiałam go. Kapitol podczas tortur zmienił jego w wspomnienia o mnie. Były straszne. Teraz znów był we mnie zakochany. A ja w nim.
,,-Kochasz mnie? Prawda, czy fałsz?
-Prawda"
Jak mogłabym o tym zapomnieć?
Rozejrzałam się po mieszkaniu. Kiedy Peeta się wyprowadził byłam bardzo samotna. Nie miałam już matki, ponieważ ta pracowała w szpitalu w Czwartym Dystrykcie. Nie miałam już siostry, ponieważ ta zginęła podczas eksplozji w Kapitolu. Nie miałam już najlepszego przyjaciela, Gale'a, ponieważ ten po rebelii zamieszkał w Drugim Dystrykcie, dostał dobrą pracę i najpewniej wziął ślub. Teraz straciłam Peetę, który albo był zajęty pracą, albo uznał, że ma jej dość, a może już jej nie pamiętał.
Spojrzałam na stolik nocny. Leżał na nim list. Wzięła go i przeczytała.
Katniss!
Co mi zrobiłaś, że ciągle o tobie myślę? Spotkajmy się u mnie.
❤️
-Peeta
Czyli jednak pamiętał.
Poszłam spokojnym krokiem do jego domu. Trudno mi było ukryć szczęście. Tyle czasu go nie widziałam, a on cały czas pamiętał. Pamiętał o mnie. To było miłe uczucie. Przez trzy lata utrzymywałam stały kontakt jedynie z Haymithem. Pisałam też do swojej mamy i do Annie Cresty - Odair. To w sumie byłoby na tyle. Z Gale'm nie rozmawiałam od lat. A teraz miałam się spotkać z kimś, kogo najbardziej kocham.
Zadzwoniłam do drzwi. Peeta natychmiast otworzył.
- Katniss! - Zawołał uradowany - Chodź na górę!
- C-co…?
-No chodź! - Ponaglał mnie.
Na górnym piętrze stała drabina. Peeta pomógł mi wejść. Znaleźliśmy się na dachu.
- Katniss Everdeen, - zaczął niepewnie - pamiętasz może, jak na 74 Igrzyskach Głodowych przed oczami całego Panem wyznałem ci miłość?
-Tak…
- Katniss Everdeen… pamiętasz może, jak zaręczyliśmy się podczas Tourneé Zwycięzców.
Oczy zaszły mi łzami. Nadal pamiętał… po tym wszystkim, co przeszedł…
- Tak…
- I zdajesz sobię sprawę z tego, że to się nie liczy?
To bolało.
-…Tak.
Przez dłuższą chwilę patrzyłam mu w oczy. Ku mojemuzdziwieniu nie było w nich nic zimnego. Tylko miłość i zaufanie.
- To nie fair - powiedział Peeta, po czym chwycił ją za rękę.
- Katniss Everdeen - powiedział oficjalnym dość tonem - czy teraz tak naprawdę…wyjdziesz za mnie?
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Nie widziałam przyszłości, ale teraz, w jasnych barwach widziałam tylko jedną drogę.
-Tak.
